Szukając materiałów o Y Combinator natrafiłem na stary wywiad z Paulem Grahamem. Moją uwagę przyciągnął zwłaszcza fragment dotyczący istotności modelu biznesowego w startupie:
What I tell founders is not to sweat the business model too much at first. The most important task at first is to build something people want. If you don?t do that, it won?t matter how clever your business model is.
Of course you have to have a business model eventually. But experience so far suggests that figuring out how to make money from something popular is a lot easier than making something popular.
Praca nad modelem biznesowym przypomina mi trochę stare zadanie hakerskie, które tu i ówdzie można usłyszeć na rozmowach kwalifikacyjnych dla programistów. Pytanie brzmi: ?Ile jest skrzyżowań we Wrocławiu*? (*tutaj wstawiamy nazwę miasta w którym przeprowadzana jest rozmowa rekrutacyjna). Tak naprawdę nie jest ważne, aby odpowiedzieć dobrze na to pytanie ? ważne jest, jak wygląda schemat wnioskowania osoby, która się nad tym zastanawia?
Wracając do modelu biznesowego ? tutaj wygląda to tak samo ? nie jest ważne żebyśmy od razu wiedzieli, że ?w marcu 2009 przychody będą 12345,67 zaś koszta 23456,89?, ale:
- po co przyjdą do nas użytkownicy/klienci
- za co użytkownicy będą skłonni zapłacić
- jakie parametry będą wpływały na sprzedaż
- co możemy zrobić, żeby sprzedaż się rozwijała
? a to pomimo, że brzmi jak ?model biznesowy? to jednak mocno osadza się na ?make something people want?.
Takie rozważania zazwyczaj sprowadzają się do postaci arkusza excel, gdzie umieszczamy kolejne miesiące, kluczowe wskaźniki biznesu (np. ilość użytkowników, procentowy udział kont premium), zastanawiamy się nad możliwościami jego wzrostu, odnosimy to do całego rynku itp. To jest przede wszystkim zadanie, w którym nie jest ważny osiągnięty cel, ale droga którą przejdziemy (choć księgowa powie nam coś zupełnie innego).
